Dlaczego w tym roku jest aż tyle komarów?

Czasem nie pomagają już spraye ani specjalne urządzenia odstraszające. Plaga komarów, bo o niej mowa, to coś, z czym mierzymy się praktycznie od kilku lat. Nie zanosi się również, aby szybko się skończyła. Wiele gmin i powiatów, radzi sobie opryskami, które niestety szkodzą między innymi pszczołom. Według ekspertów jest kilka czynników wpływających na to, że owadów tych jest więcej i będzie przybywać.

Komary, a raczej komarzyce

Aby zrozumieć, co dokładnie się dzieje, że jest tak dużo komarów, musimy zrozumieć, czym jest ten gatunek i czym się charakteryzuje. Po pierwsze, istotną informacją jest to, że to komarzyce atakują ludzi, a nie komary. Samce są raczej bardziej pacyfistami, ograniczają się do nektaru kwiatowego. Komary raczej nie mają przebojowego życia, ot piją nektar i kopulują z samicami. Czasem, jakiś zagubiony Romeo wpadnie do naszego mieszkania, wówczas panicznie trzyma się ściany i wzbudza obrzydzenie, gdyż jest po prostu dużą wersją swojej Julii. Nie kłuje jednak ani nie kąsa, dlatego nie ma powodów do obaw. Inaczej jest z komarzycami. Samica, aby móc złożyć jaja, musi pić krew. Dlatego po upojnej randce, rusza na polowanie. Wynika to z faktu, że sama nie jest w stanie wytworzyć wszystkich składników, potrzebnych do złożenia jaj. Konkretnie chodzi o białka, które w naszej, jak i zwierzęcej krwi się znajdują.

Wieloletnie jaja, tegoroczne komary

W Polsce żyje około 49 gatunków komarów, ale spokojnie, nie wszystkie lubią ludzką krew. Takim największym amatorem ludzkiej krwi, jest Aedes vexans. Gatunek komara, który składa jaja w wilgotnych miejscach, takich jak bagna, jeziora, stawy, oczka wodne. Jaja składa natomiast wtedy, gdy jest ciepło i mokro, czyli najchętniej w lipcu lub czerwcu. Co jednak istotne, to, że samica złożyła jaja dziś, nie oznacza, że komary wyklują się jutro. Jaja komarów mogą leżeć sobie latami, aż wykluje się z nich kolejne pokolenie krwiopijców. Jednak równie dobrze, to może być kwestia kilku dni, wszystko zależy od okoliczności przyrody. Jeżeli mamy ulewne lato, to prawie na pewno, możemy spodziewać się plagi, głodnych komarzyc, marzących o licznym potomstwie.

Klimat się zmienia, to i komarów przybywa

Faktem jest, że nasz klimat się zmienia. Można to zauważyć gołym okiem. Lekkie zimy, raczej suche lato, gorące lato, a jeżeli już przytrafi nam się ulewa, to trwa ona dniami, tygodniami i nagle się kończy. A komarom to bardzo na rękę. Bo jak wspomnieliśmy, komarzyce składają jaja, ale komary wykluwają się dopiero wówczas, gdy jest bardzo wilgotno i mokro, bo deszcz strąca je do wody, gdzie larwy mogą w spokoju się rozwijać. Skoro więc mamy suchy czerwiec w jednym roku, potem kolejne miesiące znowu suche, a następnie w następnym roku w lipcu, większość czasu, leją obfite deszcze, to w sierpniu, najlepiej wykupić cały zapas środków na komary.

Komary dzisiejsze, ale jakby z zeszłego roku

Nie tylko tegoroczne larwy miały okazję dojrzeć, ale również te zeszłoroczne, jak i być może z poprzednich lat. W tym roku było nie inaczej, jak to możliwe? Najpierw mieliśmy problem z suszą, toteż krwiopijczynie zeszłoroczne i tegoroczne, spokojnie składały sobie jaja. Po czym nagle, z suszy zrobiły się niektórych miejscach w Polsce, tereny zagrożone powodziami. Tragedia innych, jest zbawieniem drugich. Dla komarów taka sytuacja stała się zbawieniem. Setki, tysiące, a nawet miliony komarzyc, miały okazję rozwinąć skrzydła, w przenośni i dosłownie. A teraz te radosne przedszkole kąsa nas, aby dać początek nowemu pokoleniu, którego będzie jeszcze więcej. Jest to jednak normalne, cykliczne zjawisko, dlatego nie ma powodów do niepokojów. Jest ciepło i wilgotno, tak jak komary lubią.

Jak zapobiegać pladze komarów?

W wielu miejscach w Polsce w akcie desperacji zdecydowano się na chemiczne opryski. Prawdą jest, że większość tych preparatów działa dobrze i faktycznie, w miejscach opryskanych, komary zniknęły. Jednak mają one często, opłakane skutki dla środowiska. I tak w wielu miejscach w kraju, doszło do masowego wymierania pszczół, czy trzmieli, które są bardzo istotne, jak nie najważniejsze dla środowiska. Dlatego wycofano się z tego pomysłu. Na chwilę obecną najlepszym rozwiązaniem, wydaje się ochrona indywidualna. Można zakupić lawendę, czy tzw. komarzyce i postawić na balkonie, czy oknie. Świetnym rozwiązaniem są również środki odstraszające do gniazdka, czy w formie sprayu. Natomiast zwykła siatka na komary również powinna nas skutecznie ochronić przed krwiopijcami.